Około 50 mieszkańców rocznie po raz pierwszy przekracza próg ciechocińskiego MOPS i prosi o pomoc. Coraz częściej nie są to osoby zdolne do pracy, które chwilowo straciły dochody, lecz samotni seniorzy, osoby z niepełnosprawnościami oraz mieszkańcy, którzy z powodu pogarszającego się zdrowia nie mogą już samodzielnie funkcjonować. W najtrudniejszych przypadkach od razu potrzebna jest opieka całodobowa.
Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej przeanalizował zgłoszenia z lat 2023–2026. W każdym roku po raz pierwszy po pomoc zgłaszało się około 50 osób. MOPS nie podał dokładnego wyniku dla poszczególnych lat, dlatego nie można powiedzieć, czy było to na przykład 47, 50 czy 54 mieszkańców. W całym czteroletnim okresie mówimy jednak orientacyjnie o około 200 osobach, które wcześniej nie korzystały z pomocy społecznej.
Najczęściej wiek, choroba i niepełnosprawność
Wśród nowych podopiecznych przeważały osoby występujące o zasiłek stały, przede wszystkim ze względu na wiek lub niepełnosprawność. Znaczna część mieszkańców po raz pierwszy zgłaszających się do MOPS potrzebowała usług opiekuńczych w domu. Powodem był stan zdrowia, ograniczona sprawność albo brak możliwości samodzielnego wykonywania podstawowych czynności. W najbardziej wymagających przypadkach konieczne było skierowanie osoby do domu pomocy społecznej. Dotyczyło to przede wszystkim samotnych seniorów i mieszkańców wymagających stałej opieki, których stan zdrowia nie pozwalał na dalsze samodzielne życie.
Mniej świadczeniobiorców, ale nowi nadal przychodzą
Jednocześnie ogólna liczba osób objętych pomocą MOPS maleje. W 2023 roku świadczenia przyznano 433 mieszkańcom. W 2024 roku było ich 371, a w 2025 roku 312. Liczba rodzin objętych pomocą spadła w tym czasie z 381 do 307, natomiast liczba osób żyjących w tych gospodarstwach – z 599 do 422. Nie oznacza to jednak, że problemy społeczne znikają. Zmienia się przede wszystkim ich charakter.
Mniej jest osób korzystających z tradycyjnych form świadczeń, ale utrzymuje się grupa nowych mieszkańców wymagających bardziej złożonego i często długotrwałego wsparcia: opieki domowej, zasiłku stałego, pomocy związanej z niepełnosprawnością albo pobytu w DPS.
Pomoc często zaczyna się dopiero po kryzysie
Najwyższa Izba Kontroli zwróciła uwagę, że wiele ośrodków pomocy społecznej nie posiada systemu aktywnego wyszukiwania samotnych seniorów wymagających wsparcia. Pomoc zaczyna się zwykle wtedy, gdy osoba starsza sama zgłosi problem albo zostanie wskazana przez rodzinę, sąsiada, policję, pogotowie lub placówkę medyczną.
NIK stwierdziła, że w żadnej z 19 skontrolowanych jednostek nie prowadzono osobnej bazy osób starszych zagrożonych samotnością i izolacją. Ośrodki koncentrowały się głównie na seniorach już obecnych w systemie, a osoby pozostające poza rejestrami mogły być niezauważone aż do momentu poważnego pogorszenia sytuacji.
Dane z Ciechocinka pasują do tego szerszego obrazu. Około 50 nowych zgłoszeń rocznie oznacza, że regularnie pojawiają się mieszkańcy, którzy dotąd radzili sobie bez pomocy instytucjonalnej, lecz wiek, choroba lub utrata samodzielności zmusiły ich do zwrócenia się do MOPS.
Senior nie zawsze sam poprosi o pomoc
W praktyce sygnał ostrzegawczy często jako pierwszy zauważa ktoś z otoczenia: sąsiad, listonosz, pracownik przychodni albo dalszy krewny. Osoba starsza może przestać wychodzić z domu, nie odbierać leków, zaniedbywać mieszkanie, mieć trudności z przygotowaniem posiłków albo tracić orientację. Problemem bywa również wstyd i przekonanie, że proszenie o pomoc oznacza życiową porażkę. NIK wskazuje, że większość seniorów chce jak najdłużej pozostać we własnym miejscu zamieszkania. Rozwinięte usługi środowiskowe pozwalają im zachować samodzielność i ograniczają konieczność umieszczania ludzi w opiece całodobowej.
To nie jest już tylko pomoc finansowa
Dawny stereotyp klienta pomocy społecznej sprowadzał się często do osoby bezrobotnej otrzymującej zasiłek. Dane MOPS pokazują bardziej skomplikowany obraz. Nowy podopieczny może mieć emeryturę i własne mieszkanie, ale nie być w stanie samodzielnie przygotować posiłku, zrobić zakupów, zadbać o higienę czy bezpiecznie poruszać się po domu. W takim przypadku sam przelew pieniędzy nie rozwiąże problemu. Potrzebny jest człowiek, który przyjdzie do mieszkania, oceni sytuację, zorganizuje usługi, pomoże w formalnościach albo doprowadzi do zapewnienia opieki całodobowej.
Około 50 nowych historii każdego roku
Za liczbą „około 50” kryją się bardzo różne sytuacje. Dla jednej osoby pierwsze zgłoszenie do MOPS oznacza kilkumiesięczny zasiłek. Dla innej – początek stałej opieki domowej. Dla jeszcze innej – decyzję o przeprowadzce do domu pomocy społecznej. Najważniejszy wniosek z danych nie brzmi więc, że w Ciechocinku nagle przybywa osób korzystających z pomocy. Ogólna liczba świadczeniobiorców wręcz spada. Zmienia się jednak profil potrzebujących. Coraz większe znaczenie mają starość, samotność, niepełnosprawność i utrata samodzielności. I właśnie na te problemy system lokalnej pomocy społecznej będzie musiał przygotować się w kolejnych latach.
Źródło: odpowiedź Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Ciechocinku oraz ustalenia Najwyższej Izby Kontroli dotyczące lokalnej opieki nad seniorami.