środa, 16 września Pogoda Ciechocinek Życie Ciechocinka — informacje z miasta i okolic

Turyści zatrzymują się, wyciągają telefony i robią zdjęcia. Kolorowe rabaty oraz słynne dywany kwiatowe wydają się naturalnym elementem Ciechocinka, jak tężnie, fontanna „Grzybek” czy parkowe alejki. Za tym widokiem kryją się jednak miesiące przygotowań, tysiące metrów szklarni i ogrom pracy, która rozpoczyna się wtedy, gdy o kolejnym sezonie turystycznym niemal nikt jeszcze nie myśli.

Kwiaty są jedną z najbardziej rozpoznawalnych wizytówek Ciechocinka. Dla mieszkańców stały się częścią codziennego krajobrazu, a dla kuracjuszy i turystów – jednym z najczęściej fotografowanych symboli uzdrowiska. Szczególne zainteresowanie budzą Partery Hellwiga, nazywane również dywanami kwiatowymi. Każdego roku przyciągają osoby, które chcą zobaczyć, jaki wzór i jakie kolory przygotowano tym razem.

Efekt może sprawiać wrażenie lekkości i naturalności. W rzeczywistości za ukwieceniem miasta stoi precyzyjnie zaplanowany proces, który rozpoczyna się wiele miesięcy przed pojawieniem się pierwszych roślin na miejskich rabatach.

Zaczynali od pomidorów i ogórków dla sanatoriów

O kulisach tej pracy opowiedział Ryszard Kacprzak, właściciel rodzinnej firmy ogrodniczej związanej z Ciechocinkiem. Historia przedsiębiorstwa rozpoczęła się w 1993 roku. Początkowo firma zajmowała się produkcją pomidorów i ogórków, które trafiały między innymi do miejscowych sanatoriów.

Z czasem rynek zaczął się jednak zmieniać, a coraz większe znaczenie zyskiwała produkcja roślin ozdobnych. Od 2000 roku przedsiębiorstwo skoncentrowało się wyłącznie na kwiatach. Obecnie wykorzystuje około 8,8 tysiąca metrów kwadratowych szklarni i tuneli, w których rośliny przygotowywane są do późniejszego sadzenia.

Nie jest to anonimowa firma przyjeżdżająca do uzdrowiska wyłącznie na czas realizacji zamówienia. To miejscowe, rodzinne ogrodnictwo prowadzone przez Ryszarda Kacprzaka wspólnie z żoną. W działalność zaczynają angażować się również dzieci właścicieli.

Ćwierć miliona kwiatów w jednym sezonie

Współpraca firmy z miastem rozpoczęła się w 2019 roku. Od tego czasu ogrodnicy zajmują się obsadzaniem ciechocińskich rabat. Skala przedsięwzięcia może zaskakiwać – każdego roku w mieście sadzonych jest około 250 tysięcy kwiatów.

To liczba, której nie widać podczas zwykłego spaceru. Mieszkaniec lub turysta dostrzega gotowe kompozycje, równe linie, kolorowe wzory i efektowne połączenia roślin. Każda z nich musi jednak wcześniej zostać zamówiona, ukorzeniona, wyhodowana, przewieziona, posadzona, a później regularnie pielęgnowana.

Przygotowania do kolejnego sezonu zaczynają się już we wrześniu. Wtedy powstają projekty rabat, dobierane są gatunki oraz kolory, obliczana jest liczba potrzebnych roślin i składane są zamówienia u producentów.

Oznacza to, że gdy w Ciechocinku opadają jesienne liście, a sezon letni staje się wspomnieniem, ogrodnicy myślą już o tym, jak miasto będzie wyglądało późną wiosną i latem następnego roku.

Z sadzeniem trzeba czekać. Pogoda nie wybacza błędów

Najbardziej widoczna część prac rozpoczyna się zwykle po 15 maja. Termin nie jest przypadkowy. Wcześniejsze sadzenie ogromnej liczby delikatnych roślin oznaczałoby ryzyko ich zniszczenia przez nocne przymrozki.

W ogrodnictwie nawet najlepiej przygotowany harmonogram musi uwzględniać pogodę. Zbyt niska temperatura, długotrwałe opady, susza albo gwałtowne upały mogą wpłynąć zarówno na termin sadzenia, jak i późniejszą kondycję kwiatów.

Co ciekawe, część sadzonek rozpoczyna swoją drogę do Ciechocinka tysiące kilometrów od Polski. Materiał roślinny zamawiany jest między innymi z cieplejszych regionów świata, takich jak Wyspy Kanaryjskie czy Boliwia. Następnie rośliny są ukorzeniane i przesadzane w ciechocińskich szklarniach, gdzie dojrzewają przed umieszczeniem na rabatach.

Nie tylko popularne begonie

Projektowanie miejskich nasadzeń nie polega wyłącznie na wyborze roślin, które dobrze wyglądają na zdjęciu. Kwiaty muszą radzić sobie w przestrzeni publicznej, być odporne na zmienne warunki atmosferyczne i zachować atrakcyjny wygląd przez możliwie długi czas.

W ciechocińskich kompozycjach pojawiają się między innymi różne odmiany niecierpków oraz werbena patagońska. Wykorzystywane jest również aeonium, efektowna roślina określana czasem jako czarna róża pustyni. Dobór gatunków jest wynikiem doświadczenia, obserwowania trendów oraz testowania rozwiązań spotykanych w Polsce i za granicą.

Każdego roku kompozycje powinny być nieco inne. Miasto musi zachować swój charakter, ale jednocześnie zaskakiwać osoby, które odwiedzają Ciechocinek regularnie. Właśnie dlatego zmieniają się zestawienia kolorystyczne, gatunki roślin oraz sposób ich rozmieszczenia.

Posadzenie kwiatów to dopiero początek

Największym błędem byłoby uznanie, że praca ogrodników kończy się wraz z posadzeniem ostatniej rośliny. Rabaty wymagają pielęgnacji przez całe lato. Konieczne jest regularne podlewanie, usuwanie uszkodzonych elementów oraz uzupełnianie tych roślin, które nie przetrwały trudniejszych warunków.

Kwiatowe kompozycje muszą dobrze wyglądać nie tylko w dniu ich ukończenia. Powinny zachować formę przez cały sezon, gdy przez miasto przewijają się kolejne turnusy kuracjuszy i tysiące turystów.

To właśnie systematyczna pielęgnacja decyduje o tym, czy rabata będzie zachwycała także kilka tygodni po posadzeniu. Wymaga to cierpliwości, doświadczenia i szybkiego reagowania na pogodę.

Kwiaty stały się częścią marki Ciechocinka

Ciechocinek kojarzony jest przede wszystkim z tężniami, solanką i leczniczym charakterem uzdrowiska. Kwiaty od dawna zajmują jednak równie ważne miejsce w miejskim wizerunku. Są tłem spacerów, zdjęć ślubnych, rodzinnych fotografii i materiałów promujących miasto.

Szczególne znaczenie mają Partery Hellwiga. Ich geometryczne kompozycje należą do najbardziej charakterystycznych fragmentów uzdrowiska i od lat zwracają uwagę przechodniów. Tysiące roślin tworzą tam żywy obraz, który zmienia się wraz z sezonem.

Pozytywne reakcje mieszkańców i gości są dla ogrodników najbardziej bezpośrednią oceną wykonanej pracy. Ludzie fotografują rabaty, pytają o gatunki i próbują rozpoznać odmiany, które mogliby później posadzić we własnych ogrodach.

Kolorowy Ciechocinek nie powstaje więc sam. Za każdym dywanem kwiatowym stoi wiele miesięcy planowania, ogromna liczba roślin i praca ludzi, których podczas wakacyjnego spaceru zazwyczaj już nie widzimy. Widzimy za to jej efekt – miasto, które dzięki kwiatom pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych i najczęściej fotografowanych polskich uzdrowisk.

Najnowsze artykuły

K-dron przy deptaku i zmiany przy zegarze. Komisja poparła trzy pomysły TPC. Leczenie uzdrowiskowe po zmianach. Co zapowiedział NFZ? Ciechocinek szykuje park kulturowy przy Zdrojowej.

Igor Trzaska

Miłośnik nowych technologii i specjalista zajmujący się analizą danych oraz wykorzystywaniem informacji do opisywania współczesnych zjawisk. W swojej pracy szczególnie interesuje się cyfryzacją, internetem, sztuczną inteligencją, mediami oraz zmianami, jakie nowe technologie wprowadzają w codziennym życiu. Łączy dziennikarską ciekawość z analitycznym podejściem do danych, statystyk i źródeł. W Życiu Ciechocinka zajmuje się tematami lokalnymi, społecznymi i technologicznymi, szukając w nich konkretów, liczb oraz informacji istotnych dla mieszkańców Ciechocinka i regionu.

https://zycieciechocinka.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *