Jedna fotografia potrafi czasem opowiedzieć historię lepiej niż gruby album. Do redakcji trafiło zdjęcie wykonane latem 1980 roku. Widać na nim młodego ratownika wykonującego skok do wody po zakończonym dyżurze. Tym osiemnastoletnim chłopakiem jest Piotr Dzięgielewski, który przez trzy wakacyjne sezony pracował na słynnym basenie solankowym w Ciechocinku jako ratownik WOPR. Do fotografii dołączył zaledwie kilka zdań: „Zdjęcie zostało zrobione w 1980 roku. Na zdjęciu jestem ja – Piotr Dzięgielewski, ratownik WOPR, miałem wtedy 18 lat. Na basenie w Ciechocinku przepracowałem trzy sezony. To były piękne czasy. Żal basenu”. Te krótkie słowa okazały się czymś więcej niż osobistym wspomnieniem. Stały się impulsem do powrotu pamięcią do jednego z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w historii uzdrowiska – obiektu, który przez dziesięciolecia był letnim sercem Ciechocinka, a dziś pozostaje jedynie bolesnym wspomnieniem i niewykorzystanym potencjałem.
Historia basenu rozpoczęła się 4 czerwca 1932 roku. Była to inwestycja wyjątkowa nie tylko w skali regionu, lecz także całej II Rzeczypospolitej. Kompleks zaprojektowany przez wybitnych architektów Romualda Gutta i Aleksandra Szniolisa należał do najnowocześniejszych odkrytych kąpielisk w Polsce, a jego uroczystego otwarcia dokonał prezydent Ignacy Mościcki. Sam fakt obecności głowy państwa pokazuje rangę przedsięwzięcia. Ciechocinek rozwijał się wówczas niezwykle dynamicznie jako uzdrowisko o ogólnopolskim znaczeniu, a basen miał być symbolem nowoczesności, łącząc funkcje rekreacyjne z walorami leczniczymi wynikającymi z wykorzystania miejscowych solanek. Szybko stał się miejscem, bez którego trudno było wyobrazić sobie letni sezon w uzdrowisku.
Przez kolejne dziesięciolecia basen był czymś znacznie więcej niż tylko obiektem sportowym. W czasach, gdy odkryte pływalnie tej wielkości należały do rzadkości, przyciągał tysiące mieszkańców regionu, kuracjuszy oraz turystów z całej Polski. Dla wielu osób pierwsze skoki do wody, nauka pływania czy wakacyjne znajomości zaczynały się właśnie tutaj. Latem życie toczyło się wokół ogromnej niecki basenowej – dzieci spędzały całe dni w wodzie, młodzież organizowała zawody w skokach, a rodziny przyjeżdżały z okolicznych miejscowości, aby wspólnie odpocząć. Ratownicy dbali o bezpieczeństwo, z głośników płynęła muzyka, działał bufet, a atmosfera przypominała nadmorskie kąpieliska. Właśnie taki obraz zachował w pamięci Piotr Dzięgielewski. Dla niego była to pierwsza poważna praca, ale jednocześnie miejsce, w którym rodziły się przyjaźnie i wspomnienia pozostające żywe mimo upływu ponad czterdziestu lat.
Choć basen funkcjonował niemal siedemdziesiąt lat, z początkiem XXI wieku jego historia dobiegła końca. Ostatni sezon odbył się w 2001 roku, a pogarszający się stan techniczny obiektu sprawił, że nie został już ponownie otwarty. Kolejne lata przyniosły postępującą degradację kompleksu. Niszczejące niecki, zdewastowane budynki i zarastający teren stały się jednym z najbardziej przejmujących symboli utraconej świetności Ciechocinka. W tym czasie wielokrotnie pojawiały się koncepcje odbudowy, jednak przez lata żadna nie wyszła poza etap deklaracji.
Dziś sytuacja wygląda inaczej. Po przejęciu terenu przez Samorząd Województwa Kujawsko-Pomorskiego rozpoczęły się przygotowania do rewitalizacji historycznego kompleksu. Władze regionu zapowiadają odbudowę basenu z poszanowaniem jego modernistycznej architektury i stworzenie nowoczesnego kompleksu basenów solankowych, który ponownie mógłby stać się jedną z największych atrakcji uzdrowiska. Do realizacji inwestycji droga jest jeszcze daleka, jednak po raz pierwszy od wielu lat odbudowa nie jest wyłącznie marzeniem mieszkańców, lecz elementem oficjalnych planów rozwoju Ciechocinka.
Być może właśnie dlatego fotografia przesłana przez Piotra Dzięgielewskiego poruszyła tak wiele osób. Nie przedstawia jedynie młodego ratownika wykonującego skok do wody. Jest świadectwem epoki, w której basen był miejscem spotkań, wakacyjnej beztroski i jednym z najważniejszych symboli miasta. Jeżeli plan odbudowy zostanie zrealizowany, nowe pokolenia będą mogły poznać to miejsce na nowo. Nie będzie to już jednak ten sam basen. Tamten pozostanie przede wszystkim we wspomnieniach ludzi, którzy – jak autor przesłanej fotografii – pamiętają go z czasów jego największej świetności.
Najnowsze artykuły
Jutro nie wszędzie załatwisz sprawę. Ciechocinek zamyka urząd, Aleksandrów pracuje. Sprawdziliśmy, gdzie nie warto jechać.
Ciechocinek nie dofinansowuje płatnych imprez. A koncert Tede? Ratusz wyjaśnia zasady.
Średnia pensja prawie 10 tys. zł. GUS pokazał najnowsze dane. Sprawdzamy Ciechocinek i okolice

