To nie był nocny spacer ani niewinna przejażdżka. 50-letni mieszkaniec powiatu aleksandrowskiego wsiadł na elektryczną hulajnogę, choć wcześniej pił alkohol. Gdy zatrzymali go policjanci z Ciechocinka, badanie wykazało 1,4 promila. Teraz mężczyzna musi liczyć się z dotkliwą konsekwencją finansową – 2500 zł.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 3 października 2026 roku. Policjanci pełniący służbę na terenie Ciechocinka zatrzymali do kontroli kierującego hulajnogą elektryczną. Już podczas pierwszej rozmowy funkcjonariusze wyczuli od 50-latka alkohol. Postanowili sprawdzić jego trzeźwość. Wynik nie pozostawiał żadnych wątpliwości. Mężczyzna miał 1,4 promila alkoholu w organizmie.
Hulajnoga zamiast samochodu? Przepisy i tak są surowe
Niektórzy wciąż traktują elektryczną hulajnogę jak niewinną alternatywę po wypiciu alkoholu. Skoro nie można prowadzić samochodu, pojawia się pomysł, aby wrócić do domu jednośladem. To poważny błąd. Osoba jadąca elektryczną hulajnogą jest uczestnikiem ruchu drogowego. Musi reagować na pieszych, rowerzystów, inne pojazdy, krawężniki, nierówności nawierzchni i nagłe sytuacje na drodze. Alkohol wyraźnie pogarsza refleks, koncentrację, koordynację ruchową i ocenę odległości. Na hulajnodze kierującego nie chroni karoseria, pas bezpieczeństwa ani poduszka powietrzna. Nawet upadek przy pozornie niewielkiej prędkości może skończyć się urazem głowy, złamaniem albo potrąceniem osoby postronnej. W przypadku zatrzymanego 50-latka wynik badania znacznie przekroczył granicę stanu nietrzeźwości.
Jeden przejazd i 2500 zł kary
Policja przypomina, że wysokość kary zależy od stężenia alkoholu w organizmie kierującego. Za jazdę elektryczną hulajnogą po użyciu alkoholu, czyli przy wyniku od 0,2 do 0,5 promila, grozi mandat w wysokości 1000 zł. Jeżeli wynik przekracza 0,5 promila, kierujący znajduje się w stanie nietrzeźwości. Wówczas kara wzrasta do 2500 zł. Właśnie z taką konsekwencją musi liczyć się zatrzymany mieszkaniec powiatu. Badanie wykazało u niego 1,4 promila, czyli niemal trzykrotnie więcej niż granica stanu nietrzeźwości. Droga przejażdżka mogła jednak zakończyć się znacznie gorzej. Wystarczyłaby utrata równowagi, wjazd pod samochód albo potrącenie pieszego.
Policjanci zapowiadają dalsze kontrole
Aleksandrowska policja podkreśla, że bezpieczeństwo niechronionych uczestników ruchu drogowego pozostaje jednym z jej priorytetów. Funkcjonariusze reagują zarówno na wykroczenia popełniane wobec pieszych, rowerzystów i użytkowników hulajnóg, jak i na niebezpieczne zachowania samych kierujących jednośladami. Policyjny apel jest prosty: po alkoholu nie należy korzystać ani z samochodu, ani z roweru, ani z elektrycznej hulajnogi. Osoba nietrzeźwa może błędnie ocenić, że krótki przejazd boczną ulicą nie stwarza zagrożenia. Na drodze nie ma jednak „bezpiecznej dawki” alkoholu ani gwarancji, że podczas kilkuset metrów jazdy nic się nie wydarzy. W przypadku 50-latka kontrola zakończyła się karą finansową. Innym razem konsekwencją może być poważny wypadek.
1,4 promila, elektryczna hulajnoga i 2500 zł do zapłaty. Ta historia powinna być ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy po alkoholu szukają pozornie bezpiecznego sposobu powrotu do domu.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Aleksandrowie Kujawskim.
Najnowsze artykuły
Czajnik i telewizor za dopłatą, „zaliczka” okazała się zadatkiem. UOKiK dostał sygnały z Ciechocinka.
Nowy blok CTBS na Słońsku Górnym. Budowa w planach, ale ceny, czynszu i terminu nadal nie ma.
Nie żyje Anatolij Kaszpirowski. Jego spojrzenie przed telewizorami pamięta pół Polski.