Był czas, gdy powrót z Ciechocinka bez pamiątki był niemal nie do pomyślenia. Kuracjusze pakowali do walizek nie tylko zdjęcia, pocztówki czy magnesy. Do domu wracały także charakterystyczne filiżanki z napisem „Ciechocinek”, ręcznie malowana ceramika, ozdobne talerzyki, buteleczki z solanką, drewniane pamiątki i albumy przedstawiające najbardziej znane zakątki uzdrowiska.
Dziś zwyczaje turystów wyglądają zupełnie inaczej. Zamiast odwiedzać sklepy z pamiątkami, częściej wyciągamy telefon, robimy zdjęcie przy tężniach i publikujemy je w mediach społecznościowych. Pamiątką z podróży staje się post na Facebooku, rolka na Instagramie czy film na TikToku.
A jednak wielu mieszkańców i wieloletnich kuracjuszy z sentymentem wspomina czasy, gdy z Ciechocinka przywoziło się coś więcej niż cyfrową fotografię.
Pamiątki miały swoją historię
Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych i na początku XXI wieku sklepy z pamiątkami były obowiązkowym punktem pobytu niemal każdego kuracjusza.
Największą popularnością cieszyły się porcelanowe kubki, filiżanki, dzwonki, drewniane rzeźby, haftowane serwetki oraz obrazy przedstawiające tężnie i Park Zdrojowy.
Nie kupowano ich wyłącznie dla siebie.
Były prezentem dla rodziny, sąsiadów i znajomych. W wielu polskich domach do dziś można znaleźć kubek z napisem „Ciechocinek”, który przypomina o pobycie sprzed kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu lat.
Pocztówki były obowiązkowe
Trudno dziś uwierzyć, ale jeszcze przed erą smartfonów ogromną popularnością cieszyły się pocztówki.
Kuracjusze wysyłali je do dzieci, wnuków i przyjaciół. Kilka zdań napisanych odręcznie wystarczało, aby przekazać, że pobyt przebiega pomyślnie i że w uzdrowisku dopisuje pogoda.
Dla wielu rodzin była to codzienność. Dziś papierowe kartki niemal całkowicie zastąpiły komunikatory internetowe.
Ciechocinek zmienił się razem z turystami
Zmieniły się nie tylko pamiątki, ale również sposób podróżowania.
Kiedyś pobyty trwały trzy tygodnie, a nawet miesiąc. Kuracjusze mieli czas na spokojne poznawanie miasta, rozmowy z mieszkańcami i wielokrotne odwiedzanie tych samych sklepów.
Obecnie coraz więcej osób przyjeżdża na weekend lub kilka dni. Taki pobyt jest bardziej intensywny, ale pozostawia mniej czasu na spokojne odkrywanie lokalnych sklepów i rzemiosła.
Coraz większą wartość mają rzeczy wykonane lokalnie
Choć masowe pamiątki nadal można kupić niemal w każdym mieście turystycznym, coraz więcej osób szuka produktów tworzonych przez lokalnych artystów i rzemieślników.
Ręcznie wykonana ceramika, obrazy lokalnych malarzy, regionalne przetwory czy naturalne kosmetyki na bazie solanki mają dziś znacznie większą wartość niż przedmioty produkowane seryjnie.
To także sposób na wspieranie lokalnych przedsiębiorców.
Pamiątka może być wspomnieniem
Coraz częściej mówi się, że najlepszą pamiątką z podróży są wspomnienia.
Spacer przy tężniach o wschodzie słońca, koncert w Muszli Koncertowej, kawa wypita w Parku Zdrojowym czy rozmowa z przypadkowo poznanym kuracjuszem zostają w pamięci znacznie dłużej niż kolejny magnes na lodówkę.
Nie oznacza to jednak, że tradycyjne pamiątki straciły swoje znaczenie.
Wręcz przeciwnie. Dla wielu osób są symbolem konkretnych chwil, ludzi i emocji.
Warto zachować tę tradycję
Ciechocinek od pokoleń budował swoją markę nie tylko jako uzdrowisko, ale również miejsce pełne wyjątkowego klimatu.
Być może warto wrócić do zwyczaju przywożenia z podróży czegoś więcej niż zdjęcia w telefonie.
Nie musi to być kosztowny przedmiot.
Czasem wystarczy niewielka filiżanka, lokalny miód, książka o historii miasta albo pocztówka wysłana do bliskiej osoby.
Za kilka czy kilkanaście lat właśnie takie drobiazgi mogą okazać się najcenniejszymi pamiątkami z pobytu w Ciechocinku.
Bo moda się zmienia, technologie również. Wspomnienia i emocje pozostają z nami znacznie dłużej.