Przez większą część roku nadwiślańska przystań w Ciechocinku pozostaje nieco na uboczu głównego turystycznego życia miasta. W niedzielę było zupełnie inaczej. Nad Wisłę przypłynęła festiwalowa flotylla, a wraz z nią pojawili się mieszkańcy, kuracjusze i turyści. W niedzielę, 9 sierpnia, Ciechocinek był jednym z przystanków jubileuszowej, dziesiątej edycji Festiwalu Wisły. Na miejskiej przystani zacumowało kilkadziesiąt statków i łodzi. Były tradycyjne drewniane jednostki, pokazy dawnego szkutnictwa, rękodzieło oraz wszystko to, co ma przypominać, że historia nadwiślańskich miejscowości nie kończy się na samym brzegu rzeki.
Ciechocinek znów zwrócił się w stronę Wisły
To w przypadku uzdrowiska szczególnie ciekawe. Turystyczny obraz Ciechocinka od lat budują przede wszystkim tężnie, Park Zdrojowy, Grzybek i solanka. Wisła, choć znajduje się zaledwie kilka kilometrów od centrum, zdecydowanie rzadziej trafia na pierwsze strony folderów turystycznych. W niedzielę było odwrotnie. To właśnie nad rzeką koncentrowała się duża część weekendowego ruchu. Miasto jeszcze przed wydarzeniem określało Wisłę – obok solanki – jako drugi naturalny skarb Ciechocinka. W programie zapowiadano rejsy tradycyjnymi drewnianymi łodziami, regionalne specjały, warsztaty rzemieślnicze oraz muzykę żeglarską. Dodatkowym ułatwieniem były bezpłatne autobusy umożliwiające dotarcie z miasta w rejon nadwiślańskiej przystani.
Szkuty, galary i niewielkie łodzie rzeczne
Festiwal Wisły różni się od typowego miejskiego pikniku przede wszystkim tym, co pojawia się na wodzie. Jego ważną częścią są jednostki nawiązujące do wielowiekowej tradycji żeglugi wiślanej. Można zobaczyć m.in. szkuty, dubasy, galary oraz znacznie mniejsze pychówki i charakterystyczne dla tego odcinka rzeki łodzie. Część z nich jest budowana lub rekonstruowana według dawnych wzorów. Nie chodzi więc wyłącznie o efektowną paradę. Festiwal przypomina okres, gdy Wisła była jednym z najważniejszych szlaków transportowych tej części Europy, a nadwiślańskie miejscowości żyły z handlu, przepraw i żeglugi.

Dziesiąta edycja i długa podróż Wisłą
Tegoroczny Festiwal Wisły ma charakter jubileuszowy. Impreza odbywa się po raz dziesiąty i nie ogranicza się do jednego miasta. Festiwal rozpoczął się 7 sierpnia. Flotylla odwiedza kolejne miejscowości województwa kujawsko-pomorskiego. Po Włocławku przyszła kolej m.in. na Nieszawę i Ciechocinek. W następnych dniach wydarzenia zaplanowano również w Toruniu, Solcu Kujawskim, Bydgoszczy, Chełmnie i Grudziądzu. Dzięki temu uczestniczące w wydarzeniu jednostki nie są jedynie ustawioną przy brzegu ekspozycją. Przemieszczają się Wisłą pomiędzy kolejnymi miejscowościami, tworząc prawdziwą rzeczną flotyllę.
Wisła może być dla Ciechocinka czymś więcej
Niedzielne wydarzenie po raz kolejny pokazało potencjał miejsca, które nadal pozostaje znacznie mniej wykorzystywane turystycznie niż centrum uzdrowiska. Ciechocinek ma pod tym względem rzadkie położenie. Z jednej strony jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich uzdrowisk, z drugiej – leży bezpośrednio przy największej polskiej rzece. Festiwal trwa jeden dzień. Wisła zostaje przez cały rok. I być może właśnie to jest najciekawszym wnioskiem po tegorocznej imprezie: nadwiślańska część Ciechocinka ma szansę stać się czymś więcej niż miejscem odwiedzanym przy okazji kilku dużych wydarzeń w sezonie.