Miał być zwykły masaż w sanatorium, skończyło się interwencją policji i zarzutem o charakterze seksualnym. W jednym z obiektów uzdrowiskowych 56-letni mężczyzna miał podać się za zatrudnionego w placówce masażystę, wejść do pokoju dwóch kuracjuszek i zaoferować wykonanie zabiegu. Jedna z kobiet się zgodziła. Po chwili miała zorientować się, że sytuacja przybiera niepokojący obrót.
Do zdarzenia doszło podczas jednego z sierpniowych weekendów w Cierpicach. Według ustaleń policji mężczyzna pojawił się wieczorem na terenie uzdrowiska i wykorzystał nieuwagę personelu. Następnie wszedł do pokoju, w którym przebywały dwie kobiety. Przedstawił się jako masażysta zatrudniony w sanatorium i zaproponował swoje usługi.
Jedna z kuracjuszek zgodziła się na masaż. Jak przekazuje policja, w trakcie zabiegu 56-latek miał dotykać kobietę w miejsca intymne. Gdy kuracjuszka stanowczo zaprotestowała, mężczyzna przerwał i uciekł z pokoju.
Monitoring pomógł ustalić podejrzanego
O zdarzeniu została powiadomiona policja. Funkcjonariusze przeanalizowali materiał z monitoringu oraz inne zgromadzone informacje i ustalili tożsamość mężczyzny. 56-letni mieszkaniec powiatu karkonoskiego został zatrzymany, gdy poruszał się jednośladem po uzdrowisku. Następnie został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze. Usłyszał zarzut dotyczący dopuszczenia się innej czynności seksualnej. Prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru. Śledczy sprawdzają również, czy mężczyzna mógł wcześniej dopuszczać się podobnych zachowań. Jeśli okazałoby się, że takich czynów było więcej, może mu grozić nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Ważna przestroga dla kuracjuszy
Ta historia wydarzyła się w Cieplicach, ale ma znaczenie także dla osób korzystających z sanatoriów w innych uzdrowiskach. Kuracjusze powinni pamiętać, że zabiegi rehabilitacyjne i lecznicze są wcześniej zlecane i organizowane przez placówkę. Jeżeli do pokoju przychodzi nieznana osoba i proponuje masaż lub inny zabieg poza ustalonym harmonogramem, warto najpierw zweryfikować ją w recepcji albo u personelu. W przypadku jakichkolwiek podejrzeń nie należy wpuszczać obcej osoby do pokoju ani zgadzać się na usługę tylko dlatego, że ktoś podaje się za pracownika sanatorium. W tej sprawie reakcja kuracjuszki oraz szybkie zgłoszenie na policję pozwoliły na ustalenie podejrzanego.
Zajawka na Facebooka
Przedstawił się jako masażysta i wszedł do pokoju dwóch kuracjuszek. Jedna z kobiet zgodziła się na zabieg, ale po chwili stanowczo zaprotestowała. 56-latek uciekł, jednak monitoring pomógł policji szybko ustalić jego tożsamość. Teraz ma zarzut i policyjny dozór. Ta historia to ważna przestroga również dla osób wyjeżdżających do sanatoriów.