środa, 16 września Pogoda Ciechocinek Życie Ciechocinka — informacje z miasta i okolic

Na leczenie uzdrowiskowe trzeba często czekać miesiącami. Kiedy wreszcie przychodzi termin, wydawałoby się, że każde miejsce będzie wykorzystane. Tymczasem tysiące skierowań nie dochodzą do skutku. Pacjenci rezygnują, próbują zmienić termin albo miejsce pobytu, a część po prostu nie pojawia się na turnusie. W branży uzdrowiskowej zjawisko doczekało się już własnej nazwy: „niedojazdy”.

Skala zaczyna robić wrażenie. Z danych NFZ przekazanych WP Finanse wynika, że tylko w pierwszym półroczu 2026 roku nie zrealizowano blisko 12 tysięcy skierowań na leczenie uzdrowiskowe. Stanowiło to 5,49 proc. zakontraktowanych w tym okresie świadczeń, a ich wartość przekroczyła 75,5 mln zł. Trzeba przy tym zachować ważne rozróżnienie. Podana liczba dotyczy niezrealizowanych skierowań, a więc nie należy automatycznie zakładać, że w każdym z blisko 12 tys. przypadków pacjent bez słowa nie pojawił się w sanatorium. Problem „niedojazdów” obejmuje jednak właśnie sytuacje, w których przygotowane dla pacjenta leczenie nie zostaje wykonane, a szczególnie kłopotliwe są rezygnacje zgłaszane zbyt późno albo brak jakiejkolwiek informacji.

Łóżko przygotowane, zabiegi zaplanowane, pacjenta nie ma

Dla sanatorium to nie jest tylko brak jednej osoby w pokoju. Turnus trzeba przygotować wcześniej. Zaplanowane są noclegi, wyżywienie, zabiegi, praca personelu i wykorzystanie bazy leczniczej. Jeżeli informacja o rezygnacji pojawia się odpowiednio wcześnie, zwolniony termin można próbować przekazać kolejnej osobie. Jeśli pacjent po prostu nie przyjeżdża, możliwości reakcji są znacznie mniejsze. NFZ wprost przypomina pacjentom, aby o rezygnacji informowali jak najszybciej, właśnie po to, aby z przyznanego terminu mógł skorzystać ktoś inny. Jeżeli pacjent odsyła potwierdzone skierowanie albo prosi o zmianę miejsca lub terminu, co do zasady jest to traktowane jako rezygnacja. Wyjątek może dotyczyć odpowiednio uzasadnionych i udokumentowanych powodów. Paradoks jest więc oczywisty: z jednej strony są osoby czekające na leczenie, a z drugiej pojawiają się terminy, których ostatecznie nie udaje się wykorzystać.

Ponad 108 mln zł w dwa lata

Problem nie pojawił się w tym roku. Dane publikowane wcześniej przez WP Finanse pokazują, że w 2024 roku odnotowano 7342 niedojazdy, odpowiadające 1,71 proc. zakontraktowanych świadczeń. W 2025 roku było ich 6145, czyli 1,40 proc. świadczeń. Wartość niezrealizowanych świadczeń wynosiła odpowiednio około 55,73 mln zł w 2024 roku i 52,57 mln zł w 2025 roku. Łącznie daje to ponad 108 mln zł wartości świadczeń niezrealizowanych w ciągu dwóch lat. Z kolei pierwsze sześć miesięcy 2026 roku przyniosło już ponad 75,5 mln zł takich świadczeń. Również tutaj słowo „strata” wymaga ostrożności. Przedstawiciele Polskiej Grupy Uzdrowisk zwracają uwagę, że nie każdą kwotę przypisaną niewykonanemu świadczeniu można traktować jako ostateczną stratę księgową. Część świadczeń może zostać później zbilansowana lub zrealizowana w kolejnych terminach. Sam problem organizacyjny jednak pozostaje.

Dlaczego ludzie rezygnują? Nie zawsze chodzi o chorobę

Powodów jest wiele i nie każdy oznacza lekceważenie leczenia. Wśród przyczyn wskazywanych przez resort zdrowia pojawiają się trudności z dojazdem, koszty podróży i pobytu, konieczność opiekowania się bliską osobą czy inne życiowe przeszkody. Są jednak również powody związane przede wszystkim z preferencjami pacjentów. Część osób chciałaby wyjechać wyłącznie latem, część preferuje konkretne uzdrowiska – na przykład położone nad morzem – albo chciałaby dostać turnus razem z małżonkiem. Zdarzają się też kolizje z wcześniej zaplanowanymi prywatnymi wyjazdami. Resort zwracał uwagę, że próby zmiany miejsca lub terminu nie zawsze wynikają z powodów medycznych. Problem polega na tym, że skierowanie do sanatorium nie jest rezerwacją wakacyjnego hotelu. Miejsce i termin wynikają z systemu leczenia uzdrowiskowego oraz dostępności zakontraktowanych świadczeń.

Nie odpowiada Ci termin? NFZ ma jasne zasady

Po wyznaczeniu leczenia oddział NFZ przesyła pacjentowi potwierdzone skierowanie z konkretnym terminem i miejscem. Fundusz informuje, że wskazanej daty oraz miejscowości nie można dowolnie zmieniać. Jeżeli pacjent ma uzasadniony powód uniemożliwiający wyjazd, powinien przedstawić go Funduszowi i odpowiednio udokumentować. Najgorszym rozwiązaniem jest więc zwyczajne przemilczenie sprawy i niepojawienie się w sanatorium. Wtedy miejsce, które mogłoby zostać wcześniej przekazane innej osobie, może pozostać niewykorzystane.

Rok bez kolejnego sanatorium? Taki pomysł jest rozważany

Skala problemu sprawiła, że pojawiły się propozycje zmiany zasad. Jednym z analizowanych rozwiązań jest obowiązek podawania aktualnego numeru telefonu i adresu e-mail oraz wcześniejsze potwierdzanie, że pacjent rzeczywiście przyjedzie na turnus. Wśród propozycji pojawia się również przypomnienie wysyłane około 30 dni przed rozpoczęciem pobytu i konieczność potwierdzenia przyjazdu odpowiednio wcześniej. Najdalej idący pomysł dotyczy co najmniej 12-miesięcznej karencji dla osoby, która bez wcześniejszego powiadomienia nie stawi się na leczeniu. Przez ten czas pacjent nie mógłby ponownie ubiegać się o wyjazd w dotychczasowym trybie. Na razie jednak to propozycje, a nie obowiązujące przepisy. Nie można więc dziś napisać, że za niedojazd do sanatorium pacjent automatycznie dostanie roczny zakaz. Sam kierunek dyskusji pokazuje jednak, że problem przestał być marginalny. W pierwszym półroczu tego roku z leczenia uzdrowiskowego skorzystało ponad 209 tys. pacjentów, a jednocześnie niezrealizowanych pozostało blisko 12 tys. skierowań. Przy systemie, w którym na wyjazd czekają kolejne osoby, każde odpowiednio wcześnie zwolnione miejsce może mieć znaczenie. I właśnie dlatego NFZ apeluje o rzecz bardzo prostą: jeżeli wiesz, że nie pojedziesz, poinformuj o tym Fundusz jak najszybciej. Wtedy z terminu może skorzystać ktoś inny.

Pełną ofertę sanatoriów w Ciechocinku znajdziesz na stronie sanatoriaciechocinek.pl

Najnowsze artykuły

K-dron przy deptaku i zmiany przy zegarze. Komisja poparła trzy pomysły TPC. Leczenie uzdrowiskowe po zmianach. Co zapowiedział NFZ? Ciechocinek szykuje park kulturowy przy Zdrojowej.

Igor Trzaska

Miłośnik nowych technologii i specjalista zajmujący się analizą danych oraz wykorzystywaniem informacji do opisywania współczesnych zjawisk. W swojej pracy szczególnie interesuje się cyfryzacją, internetem, sztuczną inteligencją, mediami oraz zmianami, jakie nowe technologie wprowadzają w codziennym życiu. Łączy dziennikarską ciekawość z analitycznym podejściem do danych, statystyk i źródeł. W Życiu Ciechocinka zajmuje się tematami lokalnymi, społecznymi i technologicznymi, szukając w nich konkretów, liczb oraz informacji istotnych dla mieszkańców Ciechocinka i regionu.

https://zycieciechocinka.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *