Latające cysterny wykonujące kolejne pętle, samolot wczesnego ostrzegania AWACS, nowoczesne F-35 i jedna z najnowszych amerykańskich maszyn walki elektronicznej. We wtorek, 18 sierpnia, nad północną i centralną Polską trwała duża operacja szkoleniowa lotnictwa NATO. Intensywny ruch wojskowych samolotów był widoczny także nad Kujawami i Pomorzem – w rejonie Bydgoszczy, Torunia i Inowrocławia.
Dla mieszkańców Ciechocinka najważniejsza jest jednak pierwsza informacja: nie był to alarm, reakcja na rosyjski atak ani odpowiedź na nagłe zagrożenie. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych potwierdziło, że działania były wcześniej zaplanowane, koordynowane przez NATO i nie miały związku z aktywnością rosyjskiego lotnictwa. Skala ćwiczenia była jednak na tyle duża, że warto przyjrzeć się temu, co właściwie pojawiło się nad naszym regionem i po co NATO potrzebuje jednocześnie myśliwców, latających stacji radarowych, cystern oraz samolotu zdolnego do prowadzenia walki elektronicznej.
Spis treści
Ponad 50 samolotów? Tu potrzebne jest ważne zastrzeżenie
Według analityków obserwujących aktywność lotniczą, że w pewnym momencie w działania mogło być zaangażowanych ponad 50 statków powietrznych. Ta liczba robi wrażenie, ale trzeba ją traktować jako szacunek, a nie oficjalny komunikat NATO czy polskiego wojska. Dowództwo Operacyjne potwierdziło samo ćwiczenie i jego planowy charakter, ale nie podało oficjalnej liczby wszystkich uczestniczących maszyn. To ważne również z innego powodu. Cywilne serwisy śledzące ruch lotniczy nie pokazują pełnego obrazu operacji wojskowych. Część maszyn jest widoczna, inne nie muszą udostępniać danych pozwalających śledzić ich lot w taki sposób jak rejsowego Boeinga czy Airbusa. Dlatego na ekranach mieszkańców najbardziej rzucały się w oczy przede wszystkim duże samoloty wsparcia wykonujące długotrwałe loty po charakterystycznych trasach.
Nad regionem krążyły latające cysterny
Jednym z najbardziej widocznych elementów ćwiczenia były samoloty tankowania powietrznego. Według relacji z aktywności lotniczej nad Kujawami i Pomorzem operowały m.in. amerykańskie KC-135 Stratotanker oraz wielozadaniowe Airbusy A330 MRTT. Po co NATO wysyła ogromny samolot z paliwem wysoko nad Polskę? Odpowiedź jest bardzo praktyczna. Myśliwiec ma ograniczoną ilość paliwa. Bez dodatkowego tankowania musi po określonym czasie wrócić do bazy. Cysterna pozwala uzupełnić paliwo w locie, dzięki czemu maszyny bojowe mogą pozostawać znacznie dłużej w rejonie wykonywania zadania. Amerykańskie Siły Powietrzne określają KC-135 jako podstawowy element swojego systemu tankowania w powietrzu. Maszyna może przekazywać paliwo zarówno amerykańskim, jak i sojuszniczym statkom powietrznym. A330 MRTT jest jeszcze bardziej uniwersalny. Może pełnić rolę tankowca, samolotu transportowego, a w odpowiedniej konfiguracji również maszyny do ewakuacji medycznej. NATO podkreśla, że zdolność tankowania w powietrzu jest jednym z kluczowych elementów umożliwiających prowadzenie dużych operacji lotniczych. Widok cystern nad naszym województwem nie oznacza więc, że to one były głównym „bohaterem” ćwiczenia. Wręcz przeciwnie. Ich zadaniem jest sprawić, żeby pozostałe samoloty mogły działać długo i daleko od własnych lotnisk.
Na niebie był też AWACS. To latające centrum dowodzenia
Drugim charakterystycznym uczestnikiem był Boeing E-3A Sentry AWACS. Łatwo go rozpoznać po ogromnej, okrągłej antenie radarowej umieszczonej nad kadłubem. Nazywanie AWACS-a po prostu „samolotem radarowym” jest jednak dużym uproszczeniem. To jednocześnie platforma obserwacyjna, centrum dowodzenia i element zarządzania walką powietrzną. NATO określa swoje E-3A jako „oczy na niebie” Sojuszu. Samoloty zapewniają obserwację przestrzeni powietrznej, dowodzenie, kontrolę oraz zarządzanie sytuacją bojową. Skala jego możliwości dobrze pokazuje, dlaczego taka maszyna nie musi znajdować się bezpośrednio nad potencjalnym obszarem zainteresowania. NATO podaje, że E-3A operujący na wysokości około 10 kilometrów może obserwować przestrzeń powietrzną w promieniu około 400 kilometrów. To oznacza, że jedna maszyna może tworzyć obraz sytuacji obejmujący ogromny fragment Europy.
Pojawiła się również bardzo nietypowa maszyna
Jeszcze ciekawsza była obecność amerykańskiego EA-37B Compass Call. Maszyna ta również była obserwowana podczas wtorkowej aktywności NATO nad Polską. To nie jest zwykły samolot rozpoznawczy. EA-37B należy do najnowocześniejszych amerykańskich systemów przeznaczonych do walki w spektrum elektromagnetycznym. Amerykańskie Air Combat Command wyjaśnia, że zadaniem Compass Call jest zakłócanie i ograniczanie możliwości wykorzystywania przez przeciwnika sieci, łączności oraz systemów informacyjnych. W nowoczesnej wojnie ma to ogromne znaczenie. Samoloty przeciwnika, systemy przeciwlotnicze, radary, stanowiska dowodzenia i jednostki lądowe są połączone siecią wymiany informacji. Zakłócenie tej sieci może utrudnić wykrywanie celów, przekazywanie rozkazów i koordynację działań. Dlatego obecność takiej maszyny pokazuje, że wtorkowe ćwiczenie nie ograniczało się do prostego schematu: myśliwce startują, wykonują kilka manewrów i wracają na lotnisko. Ćwiczony był znacznie bardziej złożony system współdziałania.
F-35 to tylko czubek góry lodowej
W działaniach uczestniczyły również myśliwce F-35. Ich obecność potwierdzają informacje dotyczące wtorkowego ćwiczenia przekazane przez Defence24 i RMF FM. To właśnie one są najbardziej efektownym elementem całej operacji, ale z wojskowego punktu widzenia równie ważne jest wszystko to, co znajduje się za nimi. Można to sobie wyobrazić jak zespół. F-35 może wykonywać zadanie bojowe. Cysterna pozwala mu pozostać dłużej w powietrzu. AWACS tworzy obraz sytuacji i pomaga koordynować działania. Samolot walki elektronicznej może oddziaływać na systemy przeciwnika. Dopiero połączenie tych elementów tworzy zintegrowaną operację powietrzną. I właśnie współdziałanie różnych państw i systemów było jednym z głównych celów wtorkowego szkolenia. Dowództwo Operacyjne wskazało, że takie ćwiczenia służą zwiększaniu interoperacyjności lotnictwa NATO oraz trenowaniu różnych wariantów operacji powietrznych i działań połączonych.
Czy miało to związek z Rosją?
Tu trzeba rozdzielić dwie kwestie. Nie – ćwiczenie z 18 sierpnia nie było bezpośrednią reakcją na działania rosyjskiego lotnictwa. Taką informację przekazało Dowództwo Operacyjne. Operacja była wcześniej planowana. Jednocześnie nie sposób oderwać takiego szkolenia od szerszej sytuacji bezpieczeństwa na wschodniej flance NATO. Od września 2025 roku Sojusz prowadzi Eastern Sentry – wielodomenowe działania wzmacniające ochronę całej wschodniej flanki. NATO wskazuje, że wykorzystywane są w nich m.in. dodatkowe myśliwce, śmigłowce, samoloty transportowe i obserwacyjne oraz systemy obrony powietrznej. Nie ma jednak podstaw, aby na obecnym etapie automatycznie stwierdzić, że właśnie wtorkowe ćwiczenie było formalnie elementem Eastern Sentry. Wojsko potwierdziło ćwiczenie koordynowane przez NATO, lecz publicznie nie podało jego nazwy ani takiego przyporządkowania. To istotna różnica. Ćwiczenie nie było odpowiedzią na konkretny rosyjski ruch, ale odbywa się w rzeczywistości, w której NATO znacznie mocniej niż kilka lat temu ćwiczy obronę swojej wschodniej części.
Dlaczego właśnie Kujawy i Pomorze?
Widok dużej liczby maszyn wojskowych nad Bydgoszczą, Toruniem czy Inowrocławiem może sprawiać wrażenie, że nasz region został wybrany przypadkowo. Nie jest to jednak zwykły region na wojskowej mapie Polski. Sama Bydgoszcz jest jednym z najważniejszych ośrodków NATO w kraju. Od 2004 roku działa tam Joint Force Training Centre – JFTC, czyli natowskie Centrum Szkolenia Sił Połączonych. NATO określa je jako jeden z kluczowych ośrodków przygotowujących struktury Sojuszu do prowadzenia operacji połączonych. W Bydgoszczy funkcjonują również m.in. NATO Force Integration Unit Poland, 3rd NATO Signal Battalion, struktury NATO Communications and Information Agency, Military Police Centre of Excellence oraz NATO-Ukraine Joint Analysis, Training and Education Centre. Samo JFTC określa Bydgoszcz mianem „NATO Capital of Poland”. Nie oznacza to jednak automatycznie, że obecność tych instytucji była powodem wyznaczenia wtorkowych tras lotów. Tego NATO ani polskie wojsko nie potwierdziły. Pokazuje natomiast, dlaczego aktywność Sojuszu w naszym województwie nie jest czymś egzotycznym.
A gdzie w tym wszystkim jest Ciechocinek?
Ciechocinek znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie większego obszaru, nad którym obserwowano wtorkową aktywność lotniczą. Toruń leży zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od uzdrowiska, podobnie relatywnie blisko znajduje się Inowrocław. Nie ma jednak potwierdzenia, że konkretne wojskowe maszyny wykonywały zadania bezpośrednio nad Ciechocinkiem. Możliwe, że część mieszkańców widziała wysoko lecące maszyny lub ich smugi, ale na podstawie publicznych informacji nie można napisać, że „NATO ćwiczyło nad Ciechocinkiem”. Można natomiast powiedzieć z całą pewnością, że jedne z największych tego dnia skupisk sojuszniczej aktywności lotniczej znajdowały się w naszym regionie, w niewielkiej odległości od miasta.
Czy było się czego bać?
Według informacji przekazanych przez polskie wojsko – nie. To właśnie najważniejsza rzecz w całej historii. Duża liczba wojskowych maszyn, tankowanie w powietrzu, AWACS czy samolot walki elektronicznej mogą wyglądać na przygotowanie do prawdziwej operacji. W pewnym sensie taki jest cel szkolenia: procedury mają być ćwiczone w warunkach możliwie zbliżonych do rzeczywistych. Ale 18 sierpnia nie trwała nad Polską odpowiedź na rosyjski atak ani nagłe poderwanie sił NATO. Było to zaplanowane ćwiczenie. Jednocześnie jego skład mówi wiele o tym, jak wygląda dzisiejsza wojna w powietrzu. Nie chodzi już tylko o to, który myśliwiec jest szybszy i który pilot lepiej manewruje. Liczą się radary, wymiana danych, dowodzenie, tankowanie w powietrzu, walka elektroniczna i zdolność samolotów z kilku państw do działania jak jeden organizm. I właśnie taki organizm NATO przez wiele godzin ćwiczyło we wtorek nad Polską.
Część tej potężnej lotniczej układanki mogliśmy obserwować praktycznie z naszego podwórka.
Źródła: Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych – informacje przekazane Defence24; NATO; Allied Air Command; Joint Force Training Centre NATO; U.S. Air Force.