poniedziałek, 14 września Pogoda Ciechocinek Życie Ciechocinka — informacje z miasta i okolic

Był przedsiębiorcą, ziemianinem, publicystą, organizował wydobycie węgla i cynku, interesował się żeglugą parową, budował fabrykę jedwabiu, a przede wszystkim odegrał ważną rolę w powstaniu ciechocińskiej warzelni i tężni. Mimo ogromnej skali działalności Konstanty Leon Wolicki pozostaje dziś postacią mało znaną, a jego życiorys przez lata był dodatkowo pełen pomyłek i nieporozumień. O człowieku, bez którego trudno wyobrazić sobie historię dzisiejszego Ciechocinka, opowiadał prof. dr hab. Jerzy Szczepański podczas spotkania w Miejskiej Bibliotece Publicznej.

Spotkanie poprowadziła Aldona Nocna, która już na początku zwróciła uwagę na niezwykły problem, z którym przez lata mierzyli się historycy. Okazuje się, że w źródłach mylono ze sobą dwóch stryjecznych braci o bardzo podobnych danych. Jednemu człowiekowi zaczęto w efekcie przypisywać działalność, której zwyczajnie nie mógł prowadzić jednocześnie w tak wielu miejscach. Dopiero żmudne badania, korespondencja i docieranie do kolejnych materiałów pozwoliły rozdzielić ich losy.

– Paradoks jest taki: wielki człowiek, wielkie dokonania, ale wielkie tajemnice życiowe – mówiła Aldona Nocna, zapowiadając wykład profesora.

Cichy bohater, który miał ogromną moc sprawczą.

Prof. Jerzy Szczepański określił Wolickiego mianem „cichego bohatera” i człowieka pracy organicznej. Skala jego zainteresowań gospodarczych była imponująca. Angażował się w wydobycie i wytop cynku, kopalnie węgla, produkcję soli, próby reaktywacji górnictwa olkuskiego, a w swoich dobrach w Cieślinie zbudował nawet fabrykę jedwabiu.

Nie wszystko kończyło się sukcesem. Profesor zwracał uwagę, że ogromny wpływ na losy Wolickiego miała sytuacja polityczna kraju. Jego aktywność w okresie powstania listopadowego skończyła się m.in. konfiskatą majątku. Nawet później nie zrezygnował jednak z propagowania pomysłów gospodarczych i modernizacyjnych.

Wolicki należał też do zaufanych ludzi ministra skarbu księcia Ksawerego Druckiego-Lubeckiego. Otrzymywał trudne zadania, wyjeżdżał z misjami gospodarczymi i zajmował się przedsięwzięciami, które w pierwszej połowie XIX wieku należały do najbardziej nowoczesnych w Królestwie Polskim.

Ciechocinek miał dla niego „nieocenioną wartość”.

Najważniejszy dla mieszkańców uzdrowiska jest jednak oczywiście wątek ciechociński. Zainteresowanie Wolickiego solą i miejscowymi solankami pojawia się już w dokumentach z 1823 roku.

Sól była wtedy surowcem o znaczeniu strategicznym. Po pierwszym rozbiorze Polski utracono dostęp do tradycyjnych źródeł w Bochni i Wieliczce, a państwo musiało ponosić wysokie koszty jej importu. Poszukiwanie własnych źródeł stało się więc ważnym zadaniem gospodarczym.

W lutym 1823 roku Wolicki został wysłany na Śląsk, aby poznać stosowane tam metody poszukiwania i warzenia soli oraz kupić potrzebne narzędzia wiertnicze. Później, na koszt rządu, prowadził badania nad źródłami solankowymi w okolicach Ciechocinka.

Po latach sam podsumowywał swoje dokonania, wskazując właśnie Ciechocinek, warzelnię i tężnie jako jedne z najważniejszych przedsięwzięć. Dostrzegał przy tym nie tylko gospodarcze znaczenie produkcji soli, ale również właściwości miejscowych źródeł dla zdrowia.

Historia Ciechocinka pełna jest niespodzianek.

Wykład prof. Jerzego Szczepańskiego pokazuje, że narodziny Ciechocinka jako ważnego ośrodka nie były dziełem jednego przypadku czy jednej decyzji. Za powstaniem infrastruktury związanej z warzeniem soli stały wielkie interesy gospodarcze, polityka państwa, nowoczesne jak na tamte czasy technologie oraz ludzie gotowi podejmować ogromne ryzyko.

Konstanty Leon Wolicki był właśnie jednym z nich. Co ciekawe, jego działalność daleko wykraczała poza Ciechocinek. W pewnym momencie jego życie splatało przemysł, wielką politykę, powstanie listopadowe, konfiskatę majątku, górnictwo, transport rzeczny i przedsięwzięcia, które dziś nazwalibyśmy innowacyjnymi.

A to dopiero część historii.

Dlaczego przez lata mylono dwóch Wolickich? Jak człowiek zajmujący się kopalniami cynku i węgla trafił do Ciechocinka? Jaką rolę odegrał przy budowie warzelni i tężni? I dlaczego jego życie zakończyło się gospodarczą katastrofą mimo imponującej skali przedsięwzięć?

O tym prof. Jerzy Szczepański opowiada znacznie szerzej podczas spotkania w ciechocińskiej bibliotece.

Zachęcamy do obejrzenia całego nagrania. To opowieść nie tylko o jednym człowieku, ale także o początkach Ciechocinka, jakiego znamy dzisiaj.

Najnowsze artykuły

Lubisz robić zdjęcia? W Ciechocinku rusza bezpłatny klub fotograficzny. Cieknący kran, urwana klamka? W Ciechocinku seniorzy mogą dostać pomoc. Zdrój Ciechocinek przegrał ze Startem Radziejów. Pierwsza ligowa porażka w sezonie.

Igor Trzaska

Miłośnik nowych technologii i specjalista zajmujący się analizą danych oraz wykorzystywaniem informacji do opisywania współczesnych zjawisk. W swojej pracy szczególnie interesuje się cyfryzacją, internetem, sztuczną inteligencją, mediami oraz zmianami, jakie nowe technologie wprowadzają w codziennym życiu. Łączy dziennikarską ciekawość z analitycznym podejściem do danych, statystyk i źródeł. W Życiu Ciechocinka zajmuje się tematami lokalnymi, społecznymi i technologicznymi, szukając w nich konkretów, liczb oraz informacji istotnych dla mieszkańców Ciechocinka i regionu.

https://zycieciechocinka.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *