Kolorowe parasole, budki, bielizna i towary wystawione przy reprezentacyjnych ulicach uzdrowiska. Podczas środowego spotkania mieszkańców z burmistrzem Jarosławem Jucewiczem wrócił temat, który od lat dzieli Ciechocinek: jak powinien wyglądać handel w ścisłym centrum kurortu?
Te staniki, majtki i to wszystko przeraża – jedna z mieszkanek mówiła o tym wyjątkowo dosadnie na spotkaniu z burmistrzem.
Jej wypowiedź dotyczyła wyglądu przestrzeni po wjeździe do centralnej części miasta. Mieszkanka przekonywała, że problemem nie jest samo prowadzenie działalności gospodarczej, ale sposób eksponowania towaru i brak jednolitych zasad dotyczących estetyki.
„Wjeżdżamy do Ciechocinka bardzo pięknie. A za rondem…”
Temat pojawił się podczas rozmowy dotyczącej ul. Widok i jej najbliższego otoczenia. Mieszkanka zwróciła uwagę, że pierwsze wrażenie po wjeździe do Ciechocinka jest bardzo dobre, ale później – w jej ocenie – psują je stragany i sposób wystawiania towarów.
– Wjeżdżamy do Ciechocinka bardzo pięknie do ronda. A za rondem te staniki, majtki i to wszystko przeraża – mówiła.
Nie postulowała przy tym likwidacji handlu. Domagała się natomiast ustanowienia takich zasad, które obowiązywałyby wszystkich przedsiębiorców jednakowo.
Podobny zarzut padł ponownie przy ul. Zdrojowej
Nie była to jedyna wypowiedź dotycząca wyglądu ulicznych stoisk. Później inna uczestniczka spotkania porównała Ciechocinek z innymi miejscowościami uzdrowiskowymi. Krytycznie oceniła wygląd centralnej ul. Zdrojowej. Mówiła, że w odwiedzanych przez nią zagranicznych kurortach reprezentacyjne ulice wyglądają inaczej i nie spotyka się tam podobnej ekspozycji towarów.
W pewnym momencie stwierdziła:
Nie ma na centralnej ulicy Zdrojowej bud i parasoli, które sprzedają majtki. To jest straszne – mówiła wzburzona mieszkanka Ciechocinka.
To nadal są oceny mieszkańców, a nie ustalenie redakcji dotyczące jakości czy legalności prowadzonego w tych miejscach handlu. Pokazują jednak, że podczas spotkania temat estetyki centrum pojawił się niezależnie z kilku stron.
Miasto chce wprowadzić Park Kulturowy
Burmistrz odpowiadając mieszkańcom wskazał na przygotowywany Park Kulturowy. Według Jarosława Jucewicza nowe rozwiązanie ma między innymi uporządkować kwestię reklam oraz zasad zagospodarowania przestrzeni. Burmistrz tłumaczył, że jednym z wcześniejszych etapów była aktualizacja kart zabytków na terenie Ciechocinka. Jak mówił, przez wiele lat nie były one aktualizowane. Teraz miasto ma przystąpić do opracowywania zasad funkcjonowania Parku Kulturowego oraz planu zarządzania tym obszarem.
Będziemy chcieli stworzyć takie przepisy, żeby dla każdego były jasne – mówił burmistrz.
To może być odpowiedź na część problemów zgłaszanych przez mieszkańców, ale podczas spotkania nie przedstawiono jeszcze szczegółowych regulacji dotyczących konkretnie straganów, wystawiania towaru czy wyglądu punktów handlowych.
Kiedy coś się zmieni?
I właśnie o termin mieszkańcy dopytywali najbardziej. Podczas dalszej dyskusji padło pytanie, kiedy w reprezentacyjnej części miasta można spodziewać się zauważalnych zmian. Burmistrz odpowiedział, że jeżeli procedury przebiegną zgodnie z planem, w ciągu około dwóch lat mogą być gotowe przepisy, które pozwolą wprowadzić nowe zasady. Zastrzegał jednocześnie, że przygotowanie Parku Kulturowego jest procesem wymagającym czasu. Nie oznacza to zatem, że stragany czy parasole znikną za dwa lata. Na tym etapie mowa przede wszystkim o stworzeniu przepisów regulujących wygląd przestrzeni.
Spór nie jest o majtki. Jest o wizerunek kurortu
Choć podczas spotkania najmocniej zapamiętano słowa o „stanikach i majtkach”, sedno dyskusji było znacznie poważniejsze. Mieszkańcy pytają, czy reprezentacyjne ulice miasta uzdrowiskowego powinny mieć określony standard estetyczny i czy działalność handlowa w takim miejscu powinna podlegać bardziej jednolitym regułom. Z jednej strony są przedsiębiorcy, miejsca pracy i działalność prowadzona od wielu lat. Z drugiej – wizerunek kurortu, którego centrum jest codziennie oglądane przez tysiące mieszkańców, kuracjuszy i turystów. Podczas środowego spotkania padł przy tym bardzo czytelny postulat: jeżeli miasto zdecyduje się na nowe regulacje, powinny one obowiązywać wszystkich na takich samych zasadach. I właśnie to, a nie same „majteczki”, będzie najważniejszym testem przygotowywanego Parku Kulturowego.
