Podczas okupacji o Ciechocinek toczyła się prawdziwa wojna. Nie o granice i nie o polityczne przemówienia, lecz o pieniądze z kieszeni kuracjuszy. W archiwalnych dokumentach z lat 1941–1942 znaleźliśmy ślady sporu między władzami miasta a niemiecką administracją uzdrowiska. Poszło o Kurtaxe, czyli opłatę uzdrowiskową pobieraną od osób przyjeżdżających do kurortu. Miasto chciało dostawać część tych pieniędzy. Argumentowało, że to ono utrzymuje drogi, zieleń i miejskie urządzenia, z których korzystają kuracjusze. Administracja uzdrowiska miała jednak zupełnie inne zdanie.
„Ciechocinek należy do Rzeszy”
Niemcy przekonywali, że Hermannbad — okupacyjna nazwa Ciechocinka — jest państwowym Reichsbadem, czyli uzdrowiskiem należącym do Rzeszy. Skoro kurort jest własnością państwa, to lokalne władze nie mogą po prostu żądać pieniędzy z jego działalności. W dokumentach pojawia się stanowisko, że miasto nie ma prawa przejmować wpływów ani decydować o sprawach uzdrowiska tylko dlatego, że kurort znajduje się na jego terenie. Dla miejskich urzędników musiało to oznaczać jedno: kuracjusze przyjeżdżają do Ciechocinka, pieniądze zostawiają w Ciechocinku, ale kasa może omijać miasto szerokim łukiem.
Spór dotarł do najwyższych władz
Burmistrz nie odpuścił. Skargi i pisma trafiły do niemieckich władz rejencji, a następnie do administracji Reichsstatthaltera w Poznaniu. Urzędnicy musieli ustalić, kto właściwie ma władzę nad kurortem: miasto, landrat czy dyrekcja państwowego uzdrowiska. W tle pojawiał się również spór o miejski basen. Miasto chciało mieć wpływ na ceny biletów i zasady korzystania z obiektu. Administracja kurortu odpowiadała, że również w tej sprawie nie może być mowy o swobodnym przejmowaniu kontroli.
Miasto przegrało z państwowym kurortem?
Z zachowanych dokumentów wynika, że niemiecka administracja skutecznie broniła stanowiska, iż Ciechocinek jest majątkiem Rzeszy. Nie ma jednak pewności, jak dokładnie zakończyły się wszystkie rozmowy. Teczka pokazuje przede wszystkim skargi, odpowiedzi i urzędowe przepychanki. Jedno nie ulega wątpliwości: podczas okupacji Ciechocinek stał się polem walki o pieniądze z kuracjuszy. Miasto chciało choć części wpływów. Administracja uzdrowiska odpowiadała: kurort jest państwowy, więc pieniądze zostają przy państwie.
Źródło: Archiwum Państwowe w Poznaniu, Reichsstatthalter Posen, sygn. 292, „Hermannbad – Dienstaufsicht”, dokumentacja z lat 1941–1942.