Miasto wskazuje dostępne lokale i zapowiada dopłaty do najmu na wolnym rynku. Pomoc nie będzie jednak automatyczna. Po spotkaniu z mieszkańcami burmistrz Ciechocinka wyjaśnia, jak mają być rozdzielane mieszkania. Odnosi się też do obaw o odcięcie prądu.
Poniedziałkowe spotkanie 26 października z burmistrzem i prezesem CTBS dotyczyło mieszkańców budynków przy Mickiewicza, Kopernika i Leśnej. Ich obawy i wcześniejsze pisma opisaliśmy w poprzednim materiale. Teraz miasto przedstawia dwa kierunki pomocy.
Lokale są wskazane. Trzeba zgłosić się do urzędu
Odpowiadając na pytanie o przydział 11 mieszkań, Jarosław Jucewicz stwierdził, że decyzja o ich rozdysponowaniu już zapadła. Mieszkańcy mają zgłaszać się bezpośrednio do Urzędu Miejskiego.
— Indywidualnie będą te lokale rozdysponowane w zależności od wielkości rodziny lub potrzeb — powiedział burmistrz.
Jedna z lokatorek ulicy Mickiewicza w rozmowie z Jackiem Kiełpińskim z profilu „Kiełpiński Konkretnie” mówiła o mieszkaniach od 16 do 39 m². Metraż pochodzi z jej relacji; burmistrz w nowej wypowiedzi go nie podał. Kobieta zaznaczyła, że osobiście nie otrzymała jeszcze konkretnej propozycji.
Dopłaty do czynszu. Jest ważny warunek
Druga możliwość to samodzielne znalezienie mieszkania poza miejskim zasobem.
— Mają możliwość poszukania także mieszkań na rynku i ewentualnie, jeżeli będą kwalifikować się na dopłaty, miasto uruchomi takie dopłaty — zapowiedział Jucewicz.
Burmistrz wskazał, że przy ocenie pomocy znaczenie mają dochody. Zastrzegł, że gmina musi działać w granicach prawa. Mówił o najmie pokoi lub innych lokali; sanatoria, jak ocenił, „raczej nie wchodzą w grę”. Nie podał kwot dopłat, konkretnych progów dochodowych ani terminu wypłat. To zapowiedź warunkowego wsparcia, nie przyznane pieniądze.
Co z prądem? Burmistrz wyjaśnia
W relacji ze spotkania z prezesem CTBS pisaliśmy o stanowisku spółki wobec dalszych działań nadzoru budowlanego. Teraz burmistrz powiedział, że znana mu decyzja dotyczy zabezpieczenia budynku, a nie odcięcia prądu czy eksmisji. Wskazał też na oznakowanie zagrożenia dla zdrowia i życia oraz podkreślił, że gmina nie jest właścicielem obiektu.
To ważne wobec wcześniejszych pism zapowiadających wyłączenie mediów. Sama wypowiedź nie potwierdza jednak formalnego odwołania tej zapowiedzi ani nie przesądza o dalszych decyzjach nadzoru.
Mieszkania i przepisy. Po drugiej stronie strach rodzin
Jucewicz przekonywał, że o złym stanie budynków informowano wcześniej, a umów najmu nie przedłużano. Pobrane opłaty określił jako należności za bezumowne korzystanie. W rozmowie padały jednak głosy kwestionujące, czy mieszkańcom dostatecznie jasno wyjaśniono konieczność wyprowadzki.
Lokatorka rozmawiająca z Kiełpińskim rozważa zamieszkanie u rodziców:
— Będę na jednym pokoju z dwójką dzieci i z partnerem. No bo na co mogę innego sobie pozwolić na tą chwilę? — mówiła.
Miasto wskazuje dostępne możliwości, ale konkretne propozycje wymagają indywidualnych ustaleń. Brak aktualnej umowy nie przesądza sam w sobie o wszystkich uprawnieniach danej rodziny. Dla mieszkańców najważniejsze pozostaje dziś to, gdzie będą mogli bezpiecznie zamieszkać i ile będzie ich to kosztować.
Źródło: wypowiedź burmistrza Ciechocinka Jarosława Jucewicza po spotkaniu 26 października 2026 r.; Jacek Kiełpiński, „Kiełpiński Konkretnie” — rozmowa z lokatorką po spotkaniu; Polskie Radio PiK, relacja Radosława Jagieły z 26 października 2026 r.; wcześniejsze publikacje ŻycieCiechocinka.pl.


