Referendum w Ciechocinku wróciło na posiedzenie komisji, ale skarga na sposób informowania mieszkańców pozostaje nierozstrzygnięta. 14 września Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miejskiej postanowiła kontynuować sprawdzanie sprawy. Chce porównać miejskie komunikaty przed referendum z 24 maja 2026 roku z informacjami publikowanymi przy wcześniejszych głosowaniach.
Odczytana podczas obrad skarga nie kwestionowała tego, że dokumenty referendalne zamieszczono w Biuletynie Informacji Publicznej. Jej autor pytał o pozostałe kanały: główną stronę miasta, system „w kontakcie”, profile społecznościowe i „Zdrój Ciechociński”. Wskazywał, że w przeszukanych przez niego zasobach strony oraz systemu powiadomień nie odnalazł porównywalnego, neutralnego komunikatu z podstawowymi informacjami o głosowaniu. Jednocześnie zaznaczał, że te ustalenia wymagają sprawdzenia w pełnych archiwach i danych miejskiego systemu publikacji. To twierdzenia zawarte w skardze, a nie końcowe ustalenia komisji.
Podczas posiedzenia padło również wyjaśnienie ze strony urzędu. Pełnomocniczka burmistrza do spraw wyborów wskazywała, że informacje zamieszczano w BIP zgodnie z terminami kalendarza referendalnego. Mówiła także o urzędowych obwieszczeniach na wyznaczonych słupach ogłoszeniowych w mieście i tablicy w budynku urzędu. Te miejsca przedstawiała jako zwyczajowo przyjęte kanały podawania informacji. W dalszej części dyskusji podkreślała różnicę między informowaniem mieszkańców o faktach a promowaniem udziału w referendum. Jej wypowiedź była stanowiskiem przedstawionym na komisji; skarga nie została wtedy rozstrzygnięta.
Osobnym punktem sporu stał się „Zdrój Ciechociński”. W odczytanej skardze przywołano wcześniejsze wykorzystanie samorządowego miesięcznika do przekazywania praktycznych informacji wyborczych, między innymi przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. W dyskusji zaproponowano więc przejrzenie archiwalnych numerów i porównanie, co publikowano przy wyborach parlamentarnych, europejskich i samorządowych, a co przed majowym referendum. Chodzi o ustalenie faktycznej praktyki miasta. Sam brak znalezionego komunikatu w jednym kanale nie został przedstawiony jako wystarczająca podstawa do uznania skargi za zasadną.
Na tym etapie komisja zdecydowała o dalszym prowadzeniu sprawy. Z posiedzenia nie wynika końcowe rozstrzygnięcie, że urząd naruszył obowiązki, ani że sposób informowania przesądził o wyniku referendum. Do wyjaśnienia pozostaje porównanie wcześniejszych publikacji z komunikacją przed głosowaniem z 24 maja. Dla mieszkańców najważniejsze pytanie pozostaje więc otwarte: czy przy różnych głosowaniach mogli liczyć na podobny dostęp do praktycznych informacji w kanałach, z których korzystają na co dzień.


